Szydełkowa chusta
Oto ona – moja pierwsza szydełkowa chusta! Oczywiście wykonana z cieniowanej włóczki, bo jakże mogłoby być inaczej? To właśnie takie kolorystyczne przejścia najbardziej skradły moje serce i sprawiają, że nawet prosty projekt wygląda wyjątkowo. Praca nad chustą była niezwykle przyjemna i relaksująca. Rytmiczne przerabianie kolejnych oczek działało na mnie niemal terapeutycznie – prawdziwy balsam dla zszarganych nerwów i sposób na oderwanie się od codziennych spraw. Do wykonania chusty wykorzystałam włóczkę zamówioną na Temu. Według opisu jej skład to 100% wełny, co zapowiadało się bardzo obiecująco. Niestety już po rozpoczęciu pracy okazało się, że włóczka ma nierówny, miejscami skręcony skręt. Na szczęście w przypadku chusty ten mankament udało się skutecznie ukryć. Myślę nawet, że jeśli traficie na podobny problem, warto rozważyć właśnie chustę lub szal o nieregularnym kształcie. Po własnych doświadczeniach mogę śmiało powiedzieć, że takie rozwiązanie sprawdza się bardzo dobrz...









