poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Troszkę recyklingu


Z konieczności porządkowania przestrzeni mieszkaniowej, zaczęłam przeglądać moje zasoby włóczkowe i okazało się, że mam więcej "resztek" niż nowych wełenek. Taki stan rzeczy jest nie do przyjęcia, chodzi nie tylko o miejsce ale o zagospodarowanie tych malutkich końcówek, których szkoda wyrzucić ale na nic konkretnego już ich nie starczy. I nagle olśnienie - zawsze marzyłam o takim trochę patchworkowym kocyku i proszę udało się. Ok 70 kwadracików i 2 dni zszywania drugie tyle obrabiania szydełkiem i udało się. Resztki wykorzystane, miejsce odratowane no i jest kocyk na chłodne wieczory na balkon :) - z drugiej strony lepiej nie pokazywać, przydałoby się go podszyć jakimś materiałem, ale to jeszcze przede mną. Póki co zobaczcie efekt końcowy, niestety ze względu na to, że łączyłam wszystko co miałam, różne grubości nie wszystkie kwadraciki są równe i nie udało się ich idealnie dopasować. Jednak myślę, że koniec końców nie wyszło najgorzej. 








niedziela, 3 lipca 2016

Ośmiorniczki dla wcześniaków

Zaangażowałam się w akcję całą sobą. Notoryczny brak czasu nie mógł i dla mnie być przeszkodą :). Właśnie skończyłam ostatnią z 11 ośmiorniczek. 10 z nich będzie dla wcześniaków a jedną zamówiła koleżanka :). Nie mam za bardzo cierpliwości do szydełka jednak cel uświęca środki,więc sprężyłam się i co prawda po 3 tygodniach dopiero, ale sukces :). Mam nadzieję, że już wkrótce ośmiorniczki będą pociechą dla jakiejś kruszynki, której przyniosą spokój i piękne sny.








środa, 8 czerwca 2016

Poszukiwanie wzoru...


Znów po długiej przerwie :), ale przynajmniej staram się nadrobić zaległości. Niedługo już zaprezentuje skończony męski sweter z tej kolorowej włóczki, a tymczasem poszukuję wzoru dla poniższej włóczki. W pierwszej kolejności spodobał mi się wzór podobny trochę do plastra miodu. Niestety okazało się, że nie spełnia on moich oczekiwać ;p (patrz zdjęcie pierwsze i drugie) więc próbowałam nowy wzór - prosty i łatwy w robocie (patrz 2 ostanie zdjęcia). Potrzebuję wzoru delikatnego, który by wyglądał prawie jak gładki,ale żeby sweter się nie zwijał i nie ściągaczowy :). Znalezienie wzoru okazało się dla mnie nie lada wyzwaniem, dlatego będę wdzięczna za wasze sugestie. Jeśli macie jakieś pomysły na ciekawy wzorek do tej włóczki na długi zapinany sweter, będę wdzięczna za komentarze lub rady także na mój priv. Obawiam się jednak, że przez to, że wełna jest pstrokata tylko gładki sweter będzie wyglądał dobrze ;/. 






poniedziałek, 23 maja 2016

Mój azyl

Z wielkim wstydem muszę przyznać, że bardzo zaniedbałam bloga i wszelkie robótki ręczne. Niestety rozpoczętych 5 projektów, żaden nie doprowadzony do końca. Nie wiem czy to słońce i piękna pogoda mnie przekabaciła na swoją stronę, czy wycieczki rowerowe, które kocham tak samo jak robienie na drutach. Wieczory spędzam w moim azylu, jak poniżej. Poświęcam się w całości pracom sezonowym ;p, wysadzam i hoduje kwiatki, zioła i nowalijki :), na razie z takim skutkiem jak widać :). Trochę już mnie drażni sweter męża. który zerka na mnie niecierpliwie z kanapy, podobnie jak moje ponczo. Jednak nie dam się, chyba że przyjdzie deszcz i mnie zmobilizuje do dalszych udziergów :). W każdym razie kochani życzę wam dalej słonecznej pogody nie tylko za oknem ale i pogody ducha, zeby mieć czas i siłę na zrobienie z niej użytku :). 





sobota, 27 lutego 2016

Weekendowa przyjemność

Weekend zazwyczaj zaczynam pracowicie pranie, sprzątanie, gotowanie, ale nie tym razem. W ten postanowiłam być egoistką i robić tylko to, na co mam ochotę. Po całym tygodniu ciężkiej pracy należy mi się, a co. Późne śniadanie, krótki surfing w necie, obiad na mieście, mały spot ze znajomymi. Nie mogę zapomnieć o odrobinie sportu, ale też nie ma co przesadzać. Trzydzieści minut na orbitreku to dla mnie już nie lada wyczyn ;p :). Jutro muszę poświęcić więcej czasu mojej drugiej połowie, żeby nie wyjść na jakąś zołzę ;p, chociaż jak widać poniżej i o nim dzisiaj nie zapomniałam. To kolorowe dzierganie to właśnie dla niego... Z początku zerkał z kwaśną miną, ale chyba po woli się przekonuje :). Ja jestem zaskoczona motywem uzyskanym z tej włóczki, sama  włóczka jest rewelacyjna, mięciutka i chociaż w składzie ma 49% wełny, nie podgryza. Naprawdę jestem pod wrażeniem. Dziergałam już wiele razy z cieniowanych włóczek, ale jeszcze nigdy nie uzyskałam takiego efektu. Może to kwestia liczby nabranych oczek, ale już dłubie z drugiego motka i efekt się utrzymał. Jestem bardzo ciekawa wersji finalnej, a Wy? 




wtorek, 23 lutego 2016

Jak świeże bułeczki...

Pogoda za oknem zachęca do oddawania się dzierganiu. Może dzięki magii dziergania przywołam wiosnę. Całkiem podoba mi się takie zaklinanie pogody :). Niestety uparłam się, żeby skończyć stare prace. Niestety, bo niektóre ciągną się za mną od roku. Jednak walające się wszędzie końcówki włóczek wyprowadzają mnie z równowagi. Postanowiłam je wykorzystać do bardziej praktycznych celów niż zbieranie kurzu. Tym sposobem powstaje kolorowy kocyk na chłodne letnie wieczory. Z innej włóczki z odzysku powstaje sweterek.
W ubiegłym tygodniu pod wpływem impulsu przytargałam do domu nowe zdobycze z mojego ulubionego sklepiku z włóczkami. Odżyły wspomnienia. To chyba jedyne miejsce we Włocławku, które istnieje niezmiennie tyle lat. Trafiłam tam pierwszy raz z mamą, to jeszcze większy zapaleniec dziergania o de mnie. Robimy tam zakupy już ponad 20 lat :). Cieszę się, że sklepik działa cały czas pomimo zmieniającej się rzeczywistości. Przemiła pani ekspedientka, również od lat ta sama, nad wyraz cierpliwa, obsługuje z uśmiechem na twarzy głównie klientki. Muszę przyznać że i z nas nie złe upierdliwce niezdecydowane, piorunujące deszczem pytań, zmieniające zdanie. Na szczęście niezmordowana pani ekspedientka bez najmniejszych oznak niezadowolenia prezentuje różne kolory, grubości, rodzaje i struktury włóczek. Może w tym właśnie tkwi sekret długowieczności tego miejsca.
Poniżej możecie zobaczyć moje skarby :).




Z tej (49% wełna, 51% akryl) zamierzam zrobić delikatny męski sweter dla mojej drugiej połowy, oczywiście uwiecznię i tę pracę na blogu. 

Tylko to zdjęcie ładnie odzwierciedla kolory


Z tej (100% akryl) zamierzam wyczarować długi zapinany sweter, taki jak lubię najbardziej, typowy otulacz.

środa, 20 stycznia 2016

Zimowa moda ...

W całym tym świątecznym ferworze zapomniałam się pochwalić moimi zdobyczami. Przecież święta również nie mogły się obyć bez dziergania i nowych inspiracji. Tym razem znalazłam je w kolejnym numerze VERENY. Zaczynam przekonywać się do wzorzystych swetrów - żakardowe motywy mnie urzekły.




Kilka oryginalnych wdzianek... 




Wiem, że już "po terminie" ale nie mogłam pominąć kilku stron ze świątecznymi dodatkami. 



Dziecięce sprawy...


niedziela, 17 stycznia 2016

52 książki w 2016 roku

52 Book Challange PL - facebook

"Kto czyt książki, żyje podwójnie"
Umberto Eco

W tym roku postanowiłam po raz kolejny wziąć udział w zabawie 52 książki w 2016 roku, poprzednio nie sprostałam zadaniu, może w tym roku będę miała więcej czasu i szczęścia.
Poniżej zawieram link do funpag'a, na którym znajduje się nie tylko powyższe zdjęcie ale gdzie trwa zabawa :) Przeczytam 52 książki w 2016 roku.

2016

1. "Zamieć śnieżna i woń migdałów" Camila Lackberg
2. "Pełna moc możliwości" Jacek Walkiewicz 

wtorek, 5 stycznia 2016

Podsumowanie 2015 roku

Podsumowując rok 2015, zdecydowanie był dla mnie mniej łaskawy od poprzedniego w sprawach prywatnych i zdrowotnych, ale łaskawszy w zawodowych. Biorąc pod uwagę mój udział w różnego rodzaju zabawach typu "52 projekty w ciągu 2015 roku" albo "52 książki przeczytane w 2015 roku"  = 17+9 = 26. Można powiedzieć że łącznie mam cel zrealizowany w 50% :). Permanentny brak czasu również na przyjemności, nie pozwolił mi zrealizować wszystkich założonych postanowień noworocznych, ale komu się udaje zrealizować wszystkie postanowienia? Ostatnio słyszałam w radiu audycję na temat postanowień noworocznych. Podobno wszystko zależy od formy postanowienia, naukowcy twierdzą, że powinniśmy stawiać sobie pytania. Nie do końca ta forma mnie przekonuje... Jednak żeby nie narzekać później, że się nie udało znów, może warto spróbować? Życzę Wam aby wszystkie Wasze postanowienia doszły do skutku !!

A poniżej zamieszczam moje wyczarowane dziergadełka z 2015 roku :)


W tym roku również zainteresował mnie Decoupage, co prawda nadal raczkuję w tej dziedzinie, ale poniżej link do moich wypocin mniej lub bardziej udanych :)